sobota, 17 lutego 2018

Wyniki rozdawajki rocznicowej...



           Zima się umacnia, ale nie mam aktualnych zdjęć. Jest tak mało przyjemnie na polu, że nie chce mi się pstrykać. Wczoraj na moment  wyszło słońce i już się ucieszyłam, że dzień będzie przyjemny, ale nic z tego. Chmury przesłoniły niebo i prawie cały dzień padał śnieg.
                       Ja tak o pogodzie a tu już pora na wyniki mojej małej rocznicowej rozdawajki. Zgłosiło się do niej  osiem osób :

1/Barbara Wójcik
2/Agnieszka Kaniuk
3/Izabela Łęcka-Wokulska
4/Grażyna Kowalik
5/martucha 180
6/Zaczytana
7/Syla
8/Anonimowy...Małgorzata Komorowska

        W losowaniu pomógł mi mąż, który z pośród 8 liczb wybrał 3-kę a więc tym razem szczęście dopisało Izie . Izo  gratuluję i proszę przypomnij mi adres.

    Dziękuję  wszystkim za udział w zabawie a post zakończę fajnym  fragmentem świetnej książki, którą właśnie skończyłam czytać :
         



     W ubiegłym tygodniu podpisał papiery w sprawie przyjęcia Rity do szpitala. Miała tam spędzić tylko jedną noc, o ile wszystko pójdzie, jak powinno. Pierwszego dnia miał być odpowiedzialny za jedną osobę, a drugiego za dwie. Dwie? Wówczas uprzytomnił sobie : dziecko. Jedną osobę się wpisuje, wypisuje dwie. To wygląda na sztuki magiczne. Nigdy dotąd nie zwrócił uwagi, jak bardzo zdumiewający był to system./str.371/

        

          Pozdrawiam ciepło i serdecznie wszystkich do mnie jeszcze zaglądających.

środa, 14 lutego 2018

O pokucie we fragmencie książki Anne Tyler p.t. " Święty. Być może".



źródło
       


      Dzisiaj Środa Popielcowa zaczynająca w katolickim kościele okres Wielkiego Postu,  czasu pokuty i duchowego przygotowania się do przeżywania Świąt Wielkanocnych. Jest to m również czas refleksji nad tym czym jest pokuta, na czym powinna polegać. I tu idealnym do zrozumienia jej sensu wydaje mi się być fragment książki, którą teraz czytam, a który muszę przyznać bardzo mnie poruszył i dał mi do myślenia. 
     

             - A więc mi nie wybaczono?
             - O, nie.
             - Ale myślałem, że na tym to polega - powiedział Ian. - Myślałem, że Bóg przebacza wszystko.
             - Przebacza - odparł pastor Emmett. - Ale nie możesz powiedzieć tylko ot tak : "Przepraszam, Boże". Ba, każdy mógłby tyle zrobić! Musisz naprawić zło, okazać gotowość konkretnego, rzeczywistego zadośćuczynienia, zgodnego z regułami naszego kościoła.
             - Ale co wtedy, kiedy nie istnieje żadne zadośćuczynienie? Jeśli jest to coś, czego nie da się niczym naprawić?
             - No cóż, wtedy, oczywiście, wkracza Jezus.
             Jeszcze jeden paraliżujący symbol : "Jezus". Ian odwrócił wzrok.
             - Jezus pamięta, jak trudne może być życie na ziemi - mówił dalej pastor Emmett. - Pomaga w tym, czego naprawić nie można. Ale jedynie wtedy, gdy najpierw sam spróbujesz to uczynić.
             - Spróbować? Jak spróbować? - zapytał Ian. - Co musiałbym zrobić?
             Pastor Emmett zaczął zbierać śpiewniki pozostawione na krzesłach . Najwyraźniej był tak pewien odpowiedzi, że nawet nie trudził się, aby o niej myśleć.
             - No cóż, po pierwsze : będziesz musiał zając się tymi dziećmi - powiedział.
             - Okay. Ale zając się....w jakim sensie właściwie?
             - Hm, no cóż, chyba je wychować.
             - Hę? - rzekł Ian. - Ależ ja jestem dopiero na pierwszym roku studiów!
             Pastor Emmett zwrócił ku niemu twarz, przyciskając stos śpiewników do wklęsłego przodu koszuli.
            - Przeważnie jestem w Pensylwanii, a nie tutaj! - dodał Ian.
            - To może powinieneś to rzucić?
            - Rzucić?
            - Właśnie.
            - Rzucić naukę?
            - Właśnie.
            Ian wlepił w niego oczy.
            - To jest coś w rodzaju testu, prawda? - powiedział wreszcie.
            Pastor Emmett skinął głową uśmiechając się. Ian odetchnął z ulgą.
            - To test Boży - powiedział do niego pastor Emmett.
            - A więc...
            - Bóg chce wiedzieć, co jesteś gotów zrobić, żeby naprawić krzywdę, którą wyrządziłeś.
            - Ale On nie kazałby mi rzeczywiście tak postąpić - rzekł Ian.
            - Jakże inaczej ma się o tym dowiedzieć?
            - Zaraz - powiedział Ian. Mówi pan, że Bóg chciałby, żebym zaniechał moich studiów. Mam zmienić wszystkie plany, jakie rodzice mają wobec mnie, i rzucić naukę?
           - Tak, jeśli istnieje taka potrzeba - rzekł pastor Emmett,
           - Ależ  to wariactwo? Musiałbym zwariować!
           - "Nie miłujmy słowem ani językiem - powiedział pastor Emmett - ale czynem i prawdą". Święty Jan, List Pierwszy, rozdział trzeci, osiemnaście.
           - Ależ ja nie mogę tej kupy dzieciaków wziąć na siebie? Co pan myśli, kto ja jestem? Mam dopiero dziewiętnaście lat! - zawołał Ian. - I w ogóle co to za podejrzana religia?
           - To religia pokuty i całkowitego odpuszczenia - odpowiedział pastor Emmett. Jesteśmy Kościołem Powtórnej Sposobności.
           Potem umieścił śpiewniki na ladzie i odwrócił się, żeby ofiarować Ianowi uszczęśliwiający uśmiech. Ian pomyślał, że nigdy dotąd nie widział człowieka tak doskonale spokojnego i pojednawczego.



 







 Świat Książki, 1997 r. str.140-141   

czwartek, 8 lutego 2018

Kilka słów z okazji tłustego czwartku.....



            Dzisiaj tłusty czwartek i wielu z nas sięgnie tradycyjnie po pączki. Piszę wielu, bo są takie osoby, które z różnych przyczyn się nie skuszą. Ja co roku smażę sama pączki w karnawale chociaż raz i w tym roku też tak ma być, ale dopiero w sobotę. A dzisiaj, by tradycji babskiego combru stało się zadość skosztuję kupionego.

                 Przy okazji tego szaleństwa jakie opanowuje co roku w tłusty czwartek nasz kraj chciałam zachęcić do podzielenia się przynajmniej jednym z dziećmi z Afryki co też sama staram się co roku robić.




                                                     kliknij w obrazek




Jak mówi polskie przysłowie :
Powiedział Bartek,
że dziś tłusty czwartek,
a Bartkowa uwierzyła,


dobrych pączków nasmażyła.



                                         Smażycie ????




         Życzę wszystkim, którzy lubią pączki i dzisiaj się nimi będą zajadać,  smacznego......

środa, 7 lutego 2018

Małe przypomnienie o rozdawajce......



                 Za oknem zima się utrwala dlatego chyba warto się przenieść, czytając książkę, tam, gdzie jest słonecznie i ciepło a tak jest w przypadku tej książki :

            Julii, zmęczonej wieloletnią pracą w szpitalu i wielkomiejskim Poznaniem, Falasarna jawi się oazą oczekiwanego spokoju. Wspaniale położony i wygodny dom, nie narzucające się sąsiedztwo oraz brak turystów ma jej to wszystko zapewnić. Ale jak się okazuje z czasem i to miejsce ma swoje tajemnice a one są również udziałem jej sąsiadów, stanowiących dziwną międzynarodową społeczność. Poznani zaś tuziemcy potrafią być niebezpiecznie zaplątani a przygoda w jaką wciągnie ją jej nadmierna ciekawość i chęć zgłębienia przeszłości niemieckiego archeologa a zarazem ojca Martina, od którego kupiła dom o mały włos nie przyprawi ją o śmierć./ tekst z mojego bloga /

           Druga z książek, które można zdobyć w mojej mini  rozdawajce  jest "Francuska oberża" :



   
               Książka wpierw mnie zachwyciła okładką .... ten niebieski kolor do mnie przemawia, mimo iż sama poza dżinsami innych niebieskości na siebie nie zakładam, lub sporadycznie, ale musi to być odcień, w którym się dobrze czuję. A następnie spodobał mi się jej klimat, taki francusko - angielski. Angielska pisarka o Francuzach. To ciekawy zabieg literacki, ale wyszło bardzo sympatycznie i wciągająco. Nawet żałowałam, że tak szybko przyszło mi się rozstać z miłą angielską parą, która koniecznie chciała prowadzić oberżę w niewielkiej, urokliwej francuskiej miejscowości i małą, ale bardzo zróżnicowaną społecznością, wśród której znajdowali się przeciwnicy i sympatycy ich poczynań. 
                Polecam tę książkę na zimową chandrę, mimo że jej akcja toczy się również zimą, gdyż wypływa z niej dużo pozytywnej energii, chociaż nie brak w niej również smutnych wątków. Ogólnie jednak poprawia nastrój.


                  Jeszcze do 14 lutego można wziąć udział w rozdawajce wyrażając chęć ich posiadania w komentarzu pod postem, w której ja ogłosiłam. 

              Zapraszam.

wtorek, 6 lutego 2018

Zimowa refleksja ........













O zimo! twoją piękność smętną - uciszenie
Lasów i rzadkie słońca złotego promienie
Czuję dziś... na kształt czaru i na kształt uroku, 
Bom w życiu przyszedł na tę smętną porę roku,
Która wszystko ucisza... i pod śniegiem chłonie; 
Z miłością bym więc ciche zamieszkał ustronie, 
W okrąg którego puszcza czerni się bezbrzeżna, 
Nad którem czuwa Święta Matka Boska Śnieżna.
                                                                 





____________________________________________________________

Fragment Pana Tadeusza J.Słowackiego pochodzi z pdf
Zdjęcia są mojego autorstwa